Archiwum 10 grudnia 2002


gru 10 2002 Hehehe
Komentarze: 2

Wlasnie mi sie samoczynnie blog rozpierdolil ... wiec ja tez go pierdole i stad spierdalam , moze kiedys mi przyjdzie ochota go naprawic ale napewno nie teraz , see ya !!!!!

arszenik : :
gru 10 2002 Aaaaa
Komentarze: 1

Jestem chory :-) , zajebiscie za 3 dni zlot a ja zlapalem jakiegos wirusa :-) , no ale od czego sa antybiotyki :-)))))) , narazie mam 38,8 stopnia i nie jest zle , z taka temperatura mozna jeszcze szalec :-))) a co do szalenstw to za godzine idziemy z ziomami pod szkole :-))) i czuje ze sie nie skonczy tylko na rozmowach :-) , sa takie chwile dla ktorych warto zyc ...

Pozdro dla wszystkich zmarznietych :-)))))))) Piosenka na dzis : Linkin Park - Runaway !!

arszenik : :
gru 10 2002 Girl you got me insane :-))))))
Komentarze: 0

Liczysz na lepsze jutro ? uwazaj bo mozesz sie przeliczyc ... uwazasz ze dzis byl zly dzien ? i ze gorzej byc juz nie moze ? mylisz sie , nie byl to najgorszy dzien w twoim marnym zyciu , w koncu jeszcze po nim chodzisz i piszesz teraz te notke ... ta najgorsza chwila dopiero przede mna ... wzorkiem przemiezam moje zamkniete cztery sciany , zatrzymuje sie na oknie ... za ktorym wieje chlody , wrecz lodowaty wiatr , hulajac po pustej ulicy , prowadzacej na cmentarz ... prosta droga ale jednak wiele zakretow i slepych uliczek na niej czeka ... jednak nieunikniony jest jej koniec ... koniec na ktorym czeka juz otworem brama , brama cmentarna ... staram sie skupic ale , cos maci moje mysli, rozprasza je , chec do zycia , chec istnienia ... chec udowodnienia tego ... ze mozna mi ufac ... czekajac na ten moment jak na zbawienie ... kiedy mi wreszcie zaufasz ... jestem szalencem , wariatem , oblakancem , nie wierze w nic , nie ufam nikomu a sam tego pragne , aby mi ufano ... czemu tak sie dzieje ? ,kiedys powiedzialas mi ze najlatwiej docenia sie to czego samemu sie nie ma , czego nie mozna spelnic ... moze dlatego tak doceniam to ze ktos mi ufa ? i za wszelka cene staram sie tego nie zawiesc ... zawiesc , krotkie skojazenie , zawisc - wlasnie , straszne uczucie , chodz nigdy sie nad nim glebiej nie zastanawialem ... zawistni ludzie ... ilu takich znam ... najczesciej zawisc wychodzi z zazdrosci ... a zazdrosc z milosci ... ehhh jakie to wszystko jest banalne , banalnie powiazane ale jednak nieogarniete przez ludzki umysl ... bo jak by sie dalo to zrozumiec to byl by sposob na milosc , na szczesliwa milosc a taka nie istenieje ... sa tylko prowizorki tworzone na pokaz ... aby zycie nie stalo sie bezsensowna maszyna podtrzymania gatunku ... po co nam myslenie jak i tak nie umiemy byc dzieki niemu szczesliwi , bo zawsze jakies uczucie nas pognebi albo nawet zniszczy ... ? ... milosc , nienawisc , zawisc , litosc , rozne sa jego odmiany ale jedno maja imie , uczucia , uczucia ktore teorteycznie powinny dawac szczescie a daja tylko bol , przykrosc i szarosc , zamieniajac zycie w pieklo ... ale jednak , sa sensem zycia ... ludzenia sie ze jednak moze akurat mi sie uda ... byc szczesliwym i to szczescie zapewnic ukochanej osobie ... to pobudza i moblizuje ... chodz jak sam zauwazylem na sobie , tu juz nie wchodzi w gre szczescie moje ... tylko JEJ , nawet nie wiem sam czemu tak sie dzieje , w sumie od poczatku tak mam , ale nigdy sie nad tym glebiej nie zastanowilem ... czyzby swiadomosc ze sam sobie juz pomoc nie moge ... a moze dlatego ze ta osoba jest tak idealna w swoim otoczeniu ze zasluguje tylko na to aby sprawiac jej przyjemnosc i uszczesliwac ? ... uczucia zabijaja i daja zycie ... typowy regulator w naszej ludzkiej naturze ... w zwierzecym swiecie panuje prawo silniejszego a u nas tego ktory umie sie mocniej oprzecz uczuciu a moze nawet nad nim zapanowac ... ehhh piekne jest uczucie milosci , jak kwiat rozy ale nieostrozne obchodzenie sie z nim moze zakonczyc sie skaleczeniem ... teraz sobie pomyslalem o wspomnieniach ... i o muzyce jaka im przyporzodkowuje ... juz kiedys to zrobilem ale chyba te notke z tym usunolem ... wiec jeszcze raz sproboje ... te najwazniejsze wydarzenia ... World in My Eyes - Dj Talla - zlot 5 pazdziernika ... ehhh pierwszy zlot na ktorym nie pilem praktycznie nic a najmniej z niego pamietam ... moze dlatego ze chcialem jak najszybciej zapomniec ... moja wina ze czesciej szlajalem sie po miescie i hotelowym korytarzu niz na glownej sali ... obserwujac przebieg wydarzen , sytuacji ktora zmienila moje zycie ... Linkin Park - In The End - wieczor i noc z 6 na 7 pazdziernika , btw ten czas na zawsze pozostanie mi w pamieci ... nigdy wczesniej nie bylem tak rozbity i zniszczony jak podczas tych paru godzin ... w tedy nauczylem sie plakac ... a pozytywna strona ? bo jak wiadomo kazda sytuacja ma 2 strony ... ta ma az 2 pozytywy ... 1 to prawdziwa i szczera milosc jaka w tedy wyszla z glebi serca ... a druga to muzyka linkin park ... poprostu jakos dziwnie przypadla mi do gustu chodz wczesniej tego akurat stylu nie znosilem , i prawde mowiac z usmiechem na twarzy sciagalem kolejne utwory tego zespolu ,polecone mi przez Ciebie ... :-) , Francis Cabrel - Je t'aimais, je t'aime et je t'aimerai - wieczor 13 listopad , 13 a jednak szczesliwy , chodz ... wielki znak zapytania nadal wisi nademna jak jakies fatum ... czy sie kiedys rozwinie ? dane mi bedzie poznac kiedys prawde ... ? ehhh Lady Pank - Mala Wojna - 22 listopad ... kolejny dzien w ktorym rozdarcie psychiczne dalo sie az nadto we znaki ... w tedy tez napisalem dosc dluga notke , skasowana po okolo 8 godzinach ... zapewne ja przeczytalas ... jednak odzewu na nia nie bylo zadnego ... moze to i lepiej ? , wszyscy chca zyc w prawdzie , aby tylko ta ich otaczala , ale nikt nie mysli o tym ze ta prawda z latwoscia moze zniszczyc zycie ... ja sie nad tym zastanowilem i dlatego min usunolem tyle notek z tego bloga ... jest ich dokladnie 28 ... i mam nadzieje ze liczba ta sie juz nie powiekszy nigdy bez potrzeby ... no i dzisiaj ... kolejny dzien , ktory na dosc dlugo utkwi mi w glowie ... piosenka ktora mi towarzyszy od pewnego czasu Novaspace - Get to France , szczegolnie ja lubie , gdyz skrzypce i kobzy szkockie od zawsze pobudzaly mnie do zycia ... np takie zespoly jak Apocaliptyca to nie odlaczna czesc mojego istnienia , chodz slucham jej teraz prawie rownie zadko co mysle :-) , dzis wlasnie sobie przesluchalem ich plytke i tak mnie teraz na myslenie wzielo ... kazdy ma w sumie chyba taka muzyke , zespol , ktorego sluchajac , odgarniamy smutki na bok i staramy sie optymistycznie spojzec na swiat ... chodz przez moment ... w ogole , zadziwia mnie czasem jaka muzyka ma wplyw na ludzie ... praktycznie nimi rzadzi ... dla niej tworzone sa subkultury , dla niej ludzie zabijaja , praktycznie jak milosc ... moze wlasnie muzyka stworzona zostala na podobienstwo tegoz uczucia , tylko ze ja tworzymy my sami , potrafimy nad nia zapanowac , i wyrazac poprzez nia swoje emocje i takze razem z nia je uwalniac ... my tworzymy muzyke a ona tworzy nas ... czysta zaleznosc ... jak w uczuciu , gdy czlowiek zyje to uczucie takze i wypelnia nas po brzegi a gdy czlowiek umiera umiera takze uczucie ... ktore jednak gdzies tam w podswiadomosci trwa na wieki ... dobra koncze na dzis bo apapy przestaja dzialac a mnie cala twarz boli :-))))) kiedys wiecej o wspomnieniach napisze ...

Slodkich snow , BSNT , Cmokas Celinko

arszenik : :